Żeby nie było, że nic się nie dzieje... We wtorek Golfik dostał nowy filtr powietrza i został uszczelniony dolot. Wczoraj przyszedł tłumik końcowy z GTI i dzisiaj został zamontowany. Po wymianie filtra "przypływ" mocy był lekko odczuwalny(kilka koników wróciło), za to po założeniu tłumika... OGIEŃ. :twisted: Poprawił się dźwięk, dynamika, elastyczność. Jednym słowem wszystko. W przyszłym tygodniu szykuje się wyprawa na wieś i przygotowanie samochodu do zimy, tj. konserwacja podwozia i poprawki lakiernicze + wymiana płynu chłodniczego. W czasie zakładania tłumika pooglądaliśmy samochód od spodu i nie ma ani deka rdzy.
Teraz jesteśmy w trakcie szukania opon zimowych i odpowiedniej instalacji gazowej.
Kilka fotek:


Kilka fotek:



Komentarz